19 lipca 2010 roku w bazylice św. Jadwigi odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. prof. Antoniego Kiełbasy. Zmarły spoczął w krypcie św. Bartłomieja pod prezbiterium bazyliki. Niech spoczywa w pokoju [*]...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 lipca 2010
czwartek, 15 lipca 2010
Ks. Antoni Kiełbasa nie żyje...
W głębokim smutku i z wielkim żalem przyjąłem wiadomość o śmierci w dniu
15 lipca 2010r.
15 lipca 2010r.
Ś.P.
Ks. prof. Antoniego Kiełbasy SDS
Wszyscy zapamiętamy Go jako wspaniałego Człowieka i Duszpasterza,
pełnego wiary i pasji uczestnika życia kulturalnego i religijnego regionu
oraz eksperta w temacie trzebnickiego klasztoru i życia św. Jadwigi Śląskiej
Rodzinie Zmarłego i Jego Najbliższym składam serdeczne wyrazy współczucia.
***
Zbigniew Lubicz-Miszewski
Statio Orbis
usiądź teraz profesorze
a odpocznij sobie
na kamieniu medytacji
stąd widać wschody
i zachody słońca!
przypływy i odpływy
morze pielgrzymów
fale rozbijają się o brzeg
lekka bryza orzeźwia
spocone czoło
koło historii
pędzi jak oszalałe
młyny boże
mielą wolno
ale dokładnie
tu u stóp św. Jadwigi Śląskiej
w Międzynarodowym Sanktuarium
w Trzebnicy
gdzie Wschód i Zachód
przekazują sobie gest
pokoju i pojednania
odradzają się korzenie
naszego wspólnego domu
Europa czerpie tu
wodę z samego źródła
Trzebnica 15 lipca 2010 r.
Dziś, gdy odszedł do Domu Ojca możemy jedynie szczerą modlitwą i wdzięczną pamięcią dziękować Mu za to, co dla nas uczynił.
Był wielkim autorytetem naukowym, wybitnym znawcą dziejów Kościoła, wykładowcą szkół wyższych. Był niestrudzonym badaczem dziejów Śląska, orędownikiem pojednania między obecnymi a dawnymi mieszkańcami tej krainy, laureatem wielu także, zagranicznych tytułów i medali.
Ale dla nas był przede wszystkim gorliwym czcicielem trzebnickiej patronki Świętej Jadwigi i kustoszem jej sanktuarium, którego zabytki popularyzował z wielkim zaangażowaniem. Był Obywatelem Trzebnicy, nie tylko Honorowym, choć taki tytuł posiadał, ale realnym, żywo interesującym się bieżącymi sprawami miasta. Był człowiekiem wielkiego Serca i Rozumu, umiejętnie godzącym przeciwności i budującym porozumienie ponad wszelkimi podziałami.
Był od wielu lat współpracownikiem naszej lokalnej gazety, udowadniającym swymi rozlicznymi publikacjami jak bardzo potrzebne jest dokumentowanie wiedzy o przeszłości i współczesności naszego regionu.
Dziś, gdy odszedł do Domu Ojca możemy jedynie szczerą modlitwą i wdzięczną pamięcią dziękować Mu za to, co dla nas uczynił.
Wojciech Kowalski
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































